Przestańmy się na siłę unieszczęśliwiać

Codziennie dokonujemy wyborów, kierowani nie emocjami, a rozumem. Boimy się podejść do starych znajomych i się przywitać. Boimy się, że nawet nie odpowiedzą nam cześć. Z resztą co byśmy mieli im powiedzieć? Najgorsze pytanie na jakie przyszło by nam odpowiedzieć to ” Co tam? „. Zawsze odpowiadamy kłamstwem, że „wszystko super i do przodu”, bo nie będziemy przecież mówić, że chcielibyśmy się cofnąć pięć lat wstecz, usiąść na ławce, skubać słonecznik i popijać razem browary. Bo zamiast ławki mamy box w pracy, a piwo pijemy po to, żeby lepiej zasnąć. Po seksie też się fajnie zasypia, ale seks przestał być remedium na bezsenność, a stał się bardziej obowiązkiem. Raz, dwa razy w tygodniu, odklepane.

Czujemy, że coś jest nie tak, bijemy się ze swoimi myślami. Siedzimy w związkach w których coś się ciągle sypie, ale dodajemy wspólne zdjęcia, żeby wyprodukować sztuczne szczęście. Żeby nikt nie pomyślał, że zjebaliśmy. Żeby wszyscy nam zazdrościli, tego czego nie mamy, ale czego tak bardzo chcemy. Jeśli już spotkamy się z kimś, i wypijemy z nim za stare czasy, powspominamy piaskownicę, która nie istnieje i będziemy się spierać czy nie ma jej od sześciu czy dziesięciu lat. Przełamiemy pierwsze lody i znowu poczujemy się jakbyśmy byli niepełnoletni i balowali za hajs rodziców.

friends-sitting-at-wooden-table-in-restaurant

I będziemy znowu siedzieć na ławce i skubać słonecznik i śmiać się jakby nigdy nic. Biegać po mieście szukając nocnego. Jakby z tyłu głowy nie było obowiązków. I odechce nam się naszej rzeczywistości i naszego komfortowego życia, które nam wierci dziurę w emocjach. Będziemy chcieli robić głupie rzeczy, a później je wspominać z uśmiechem na twarzy. Mówić innym, że żałujemy, a szeptać sobie ‚ Chcę jeszcze raz’ . Tych chwil nikt nam nie zabierze. Ciszy w pustym mieście. Spacerów środkiem ulicy. Chwil kiedy powiemy ‚Kurwa, czuję, że żyję.’

Nikt nam ich nie da i nikt nie zabierze, nikt inny jak tylko my. Bo obudzimy się rano i będziemy się zastanawiać czy to się wydarzyło. Stwierdzimy, że to wszystko było durne i infantylne. Że przecież nie mamy siedemnastu lat. Zrzucimy winę na alkohol i na to, że dawno się nie widzieliśmy. Na wspomnienia i na sentymenty. Zrobimy sobie kawę, żeby zacząć ogarniać wszystko umysłowo. Będziemy się uśmiechać jednym kącikiem ust, a drugim całować beznamiętnie osobę z którą dzielimy pokój. Bo chyba nie życie. Bo w naszej głowie dzieje się inne życie.

Będziemy sobie tłumaczyć, że przecież życie to nie tylko przyjemności, ale też obowiązki. I że przecież nie ma na co narzekać…

zdjęcia: foter.com

Reklamy

2 myśli na temat “Przestańmy się na siłę unieszczęśliwiać

  1. Tak, jak zazwyczaj wszystko czytam zgoła beznamiętnie, tak w tym przypadku przez głowę mignęło mi ze sto róznych scen i obrazów. Jakaś taka pozytywna emocja się stworzyła, wyrażona kwaśnym grymasem na twarzy. Sama nie do końca wiem jak to zdefiniować, ale trafny tekst. Bardzo.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s